• Drukuj
Zamknij
Polecamy

Wikusia chodzi do przedszkola, dzieci codziennie zajadają się tam drożdżowym...Czytaj więcej Pierwsze, nieśmiałe kroki stawiane przez nasze dziecko to powód do wielkiej r...Czytaj więcej

Ja, On i Jego Dziecko

Trudna sytuacja (najtrudniejsza dla dziecka!). Pokochałaś mężczyznę, z którym planujesz życie, ale w projektach swych uwzględnić musicie Jego Potomstwo. Nie będzie łatwo, próbować jednak warto!

\n

I choć wydaje Ci się, że jesteś w impaście, bo pragnąc szczęścia w miłości, odciągasz ukochanego od Jego wcześniejszego życia. W tym od Jego latorośli. Bez różnicy, że „dziecię” partnera to nastolatek albo dorastająca córka – tak samo staniesz na drodze młodszego pokolenia, jak gdybyś pojawiła się kilka lat wcześniej, gdy wszystko jeszcze wyglądało inaczej. Spokojnie jednak. Nie Ty pierwsza musisz zmierzyć się z taką sytuacją. Nie Ty rozbijasz rodzinę, ale to Twój partner od niej odchodzi. Odszedłby wcześniej czy później, nie czuj się winna – jednak nie demonstruj swej rzekomej przewagi. Wybrałaś Jego, nie Jego Familię, teraz wspólnie musicie zadbać o wzajemne relacje.

\n

\n

Starasz się zbudować więzi, a nic z tego nie wychodzi? Bądź cierpliwa, kiedy dziecko nowego partnera sprawia kłopoty. Robi to celowo, uznając Cię za wroga i obwiniając o to, że stworzyłaś dla wszystkich sytuację nową. Twój partner musi wytłumaczyć swym potomkom, że nie jesteś „tą złą”, że teraz wszyscy wchodzicie na ścieżkę trudną, ale prowadzącą do wspólnego szczęścia. A istniejąca rodzina dalej pozostanie rodziną.

\n

Co jednak, gdy w Waszej parze pojawia się wspólna pociecha, a dzieci partnera czują się odtrącone? Skup się na noworodku, ale spróbujcie też – raz w tygodniu – zjeść razem obiad, wyjść na spacer. Może nastoletnie dzieci partnera doradzą, jakie ubranka kupić dla dzidziusia, albo podpowiedzą, jak uspokoić niemowlę? Dajcie sobie czas – układy nowe zawsze są stresujące. Może, z upływem miesięcy, niegrzeczne dzieci Twojego ukochanego, okażą się fajnymi, młodymi ludźmi, którzy widząc, że nie zawłaszczasz im ojca, stworzą z Tobą prosty, jasny układ. „Jedziemy na jednym wózku, lepiej nim nie kołyszmy, bo możemy nie opanować  negatywnych efektów tych rodzinnych mini burz…”  Przemieszczajmy się razem (w miarę) spokojnie, życzliwie, powolutku.

Pokaż 1 komentarz

1 komentarz

  • avatar image
    Kasia
    22 marca 2014 Odpowiedz

    Moja znajoma ma podobny problem niestety jego była żona do tego złe nastawiła córkę do mojej koleżanki wiec dziewczyna nie ma łatwo.

Leave a reply

Skomentuj
Wpisz swore imię
Twój adres e-mail

Story Page