• Drukuj
Zamknij
Polecamy

Wikusia chodzi do przedszkola, dzieci codziennie zajadają się tam drożdżowym...Czytaj więcej Pierwsze, nieśmiałe kroki stawiane przez nasze dziecko to powód do wielkiej r...Czytaj więcej

Singielkowe rodzicielstwo

Mama, która uczy synów jeździć na nartach i motywuje do domowego majsterkowania? Pewnie! Cóż bardziej dopinguje młodego mężczyznę, niż wpatrzona w niego ukochana kobieta?! Tata robi najlepsze naleśniki na świecie i misternie plecie warkocz swej córci? Oczywiście, przecież najlepsi kucharze i styliści są płci męskiej! Nie bójmy się rodzinnej zmiany ról, to domena XXI wieku, a i wyzwane dla pokolenia współczesnych – nowoczesnych rodziców.

\n

\n\nZwłaszcza, gdy dzieci wychowuje jeden z opiekunów, a drugi jest z tzw. doskoku lub – w wyniku różnych sytuacji życiowych – przestał być obecny w świadomości latorośli. Wystarczy bowiem, że rozwód jest ciężkim doświadczeniem dla dziecka – nowa sytuacja przeraża je i stawia przed stresującymi wyborami. Lepiej nie dodawać zmartwień kilkulatkom i nastolatkom. Emocje są silne – bez względu na wiek. Czy rodzice rozstają się w zgodzie, czy w atmosferze wzajemnych pretensji, ważne by nie przenosili tych uczuć na swe pociechy. One nie są winne separacji między mamą i tatą.

\n

Zdarza się, że single wychowujący dzieci samotnie, za wszelką cenę próbują wynagrodzić maluchom brak drugiego rodzica. Starajmy się nie przesadzać. Nasz syn śmiało może jechać na obóz żeglarski (przecież wysłalibyśmy go również wtedy, gdyby mieszkał z nami ojciec chłopca), a wkraczająca w dojrzałość córka, prędzej czy później, zacznie chodzić na randki. Bez względu na to, które z rodziców ją wychowuje, sama zapragnie znaleźć miłość partnerską. Nie utrudniajmy jej tego.

\n

Obarczeni – samotnie – obowiązkami rodzicielskimi, a także zagonieni pracą zawodową, często łapiemy się na myśli, że nie mamy czasu dla dziecka, że nie uczestniczymy w pełni w jego życiu. Spokojnie – wiele małżeństw czy par boryka się z tymi samymi rozterkami. A przecież w ich sytuacji występuje podwójna ilość wolnych godzin oraz podwójnie liczona pensa. Wystarczy, że raz w tygodniu pojedziemy z nastolatkami na lodowisko lub do kina. Codziennie znajdziemy czas na krótkie podsumowanie dnia, a dwa razy w miesiącu zorganizujemy wspólny obiad dla dziadków albo naszych dużych i małych przyjaciół. Zabawne SMS-y wysyłane do synka, gdy ten – pod naszą nieobecność – zbiera się do odrabiania lekcji, dodadzą mu animuszu i zapewnią, że – choć pogrążeni w pracy – jesteśmy tuż obok jego spraw. Nasza córka narzeka, że nie pomagamy jej wybrać sukienki na bal gimnazjalny? Zalogujmy się na „zakupy dla dziecka online” i razem obejrzyjmy propozycje kreacji. Potem, w sklepie, będzie nam łatwiej podjąć decyzję, czego oczekujemy po towarze, a i zyskamy w oczach nastolatki, pamiętając, że „absolutnie nie pokaże się nikomu w zielonym kolorze”, a „plisowany dół sukni już dawno wyszedł z mody”. Powodzenia w singlowym rodzicielstwie – może być ono piękne i bardzo twórcze. Wszystko zależy od Waszych starań i posiadanych możliwości.\n\n\n

Bez komentarzy

Leave a reply

Skomentuj
Wpisz swore imię
Twój adres e-mail

Story Page