• Drukuj
Zamknij
Polecamy

Wikusia chodzi do przedszkola, dzieci codziennie zajadają się tam drożdżowym...Czytaj więcej Pierwsze, nieśmiałe kroki stawiane przez nasze dziecko to powód do wielkiej r...Czytaj więcej

Nasze dzieciństwo było lepsze?

Nasze dzieci żyją w zupełnie innym świecie. Podobno pełno w nim zagrożeń, komputer to zło, a telewizja to tylko ogłupiająca papka. Czyżby to była prawda, czy tylko powoli się starzejemy?

\n

 

\n

Szalona technika

\n

Do niedawna komputer był oznaką luksusu, a dzisiaj ma go właściwie każdy. Przenośne komputery idealnie pasowały do opowieści science fiction, teraz natomiast tani laptop to wcale nie oksymoron. Prychamy i parskamy, bo dzisiejsza młodzież prowadzi komputerowe życie, zapominając o wyjściu na podwórko. Socjalizacja odbywa się głównie przez znany portal społecznościowy i tutaj też widzimy poważne zagrożenie. Internet rozleniwia dzieci i zabiera dzieciństwo. Ciekawe, bo nam wcale nie kradnie dorosłego życia.

\n

Telefony to kolejny powód do zdziwienia. Sami nie nadążamy z zmianą technologii, nie nadążamy nawet za modą na modele telefonów. Bywa, że Twojemu „nowemu” telefonikowi bliżej do stacjonarnego aparatu babci niż do nowego modelu dostępnego w salonach. Cóż, już zdarzają się przypadki, że maniacy nowoczesności ze zdziwieniem wgapiają się w telefon z klawiszami, bo ekran nie chce komunikować się z ich paluchami.

\n

\n

Bajki naszych czasów

\n

Krytykujemy dzisiejsze dobranocki, Świnka Pepa budzi nasze wątpliwości. Miś z klapniętym uszkiem, Krecik i Papa Smurf to symbole „lepszych czasów”. Tak naprawdę te wyblakłe kolory dydaktycznych opowieści są trochę kolorami naszego dzieciństwa. Jak szaro musiało być, że nie zauważyliśmy, że Uszatek to ciepły i nudny wujaszek? Nie zapominajmy jednak o tym, co zrobiła nam złego Buka. Namawianie dzisiejszych dzieci na wymianę Boba Budowniczego na Koralgola przypomina nieco zmuszanie nas do zachwytu na Jankiem Muzykantem.

\n

\n

Starość, nie radość?

\n

Wspominamy zabawy na trzepakach, grzebanie w encyklopediach przy odrabianiu zadań, a nawet to, jak czekaliśmy na milenium 2000, licząc ile lat nam wtedy stuknie. Marudzimy i obawiamy się tego, co czeka nasze dzieci, a w gruncie rzeczy jest im zdecydowanie łatwiej, a to chyba powód do radości. Nowoczesność może być podła, ale pewnie za 20 lat ci, których dzisiaj krytykujemy będą ją uważać za jedyną doskonałą. Póki co technika rozwija się szybciej niż my, ale dzieci chyba za nią nadążają.\n

Bez komentarzy

Leave a reply

Skomentuj
Wpisz swore imię
Twój adres e-mail

Story Page