Skuteczność wychowawcza cz. II


Bezpośrednie zwroty, takie jak „nie rób” i „nie wolno” powinny być używane tylko w kontekście bezwzględnych zakazów. Zakazy mają bowiem sens tylko wtedy, gdy są niezmienne i dotyczą tych samych sytuacji. Przykład. Bardzo często mówi się do dziecka „nie przerywaj gdy mówię”. Mogą zdarzyć się jednak sytuacje, w których najlepiej by było, żeby dziecko ci przerwało. Kiedy zauważy dym w kuchni, zachce mu się skorzystać z ubikacji, czy gdy usłyszy płacz młodszego rodzeństwa. Pamiętajmy o tym, że raz wydany rozkaz, musi od tej pory obowiązywać cały czas. Jeżeli nie będzie ich zbyt wiele, maluch bez problemu będzie je respektowała, tym bardziej, jeżeli będzie wiedział, jakie są powody tych zakazów.\n\n„Nigdy nie wspinaj się na to drzewo, bo możesz z niego spaść”. Jeżeli po wydaniu takiego zakazu, pozwolicie dziecku raz wejść, ze swoją asekuracją, to automatycznie wcześniejszy zakaz przestanie mieć dla niego znaczenie. Podobnie przestanie być respektowany zakaz przechodzenia przez ulicę bez osoby dorosłej, jeżeli raz pozwolicie mu przejść przez drogę, na której nie ma praktycznie ruchu.\n\n\n\nZakazy są po to, aby chronić dziecko przed niebezpieczeństwami. Jednak tak naprawdę, dla wychowania dziecka nie mają większego znaczenia. Są bowiem zbyt rygorystyczne i konkretne, aby mogły mieć zastosowanie dla wszystkich różnorodnych sytuacji życiowych.\n\nWażne jest dlatego, aby dziecko miało świadomość, że chodzi tu o konkretne sytuacje.\n\nNależy ufać w dobre intencje dziecka. Jeżeli maluch będzie miał świadomość, że cały czas ktoś go bacznie obserwuje i zareaguje od razu w momencie jego najmniejszego błędu, przestanie się on sam zastanawiać nad tym, jak powinien się zachować. Odpowiednio do wieku dziecka dajcie mu szanse na własne decyzje (oczywiście jeżeli nie zagraża mu niebezpieczeństwo). Jeżeli dziecko będzie samo u kolegi przez parę godzin, nie powinniśmy mu przed wizytą wkładać do głowy mnóstwa rzeczy na temat tego, jak powinien się zachować. „Powiedz dzień dobry, dziękuje, wyczyść buty przed wejściem, nie biegaj po mieszkaniu, nie bij się z kolegą”. Takie wytyczne mogą jedynie zniechęcić dziecko do późniejszych wizyt.\n\nRodzice sami muszą przestrzegać zasad, które ustalili. Pamiętajmy o tym, że nadal dziecko najwięcej uczy się przez naśladownictwo. Ale! W wychowaniu nie chodzi nam o to, aby dziecko zachowywało się, jak „zwierzątko cyrkowe”, które odgrywa te same sztuczki. Musimy nauczyć dziecko, jak samodzielnie reagować, jak podejmować własne decyzje, jak rozpoznawać co jest dla niego dobre, a co złe.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *