Przyzwyczajamy dziecko do samodzielnego zasypiania


W wieku niemowlęcym karmienie i sen nadal są czynnościami mocno ze sobą powiązanymi. Dziecko najczęściej zasypia w momencie ssania. Ssie aż z półsnu wejdzie w głębszy sen i smoczek czy brodawka wypadną mu z buzi. Zwykle jeszcze trzymamy dziecko na rękach, aby mu się odbiło, ale nawet to już go nie wybudza. Sennie nieprzytomnego kładziemy do łóżeczka czy wózka. Z punktu widzenia dziecka to sytuacja w pełni luksusowa, dla rodzica również, ponieważ wie on, że zaraz po karmieniu będzie mógł zająć się czymś innym.\n\nMusimy jednak myśleć o przyszłości. Opisana wcześniej procedura jest niezwykle piękną sytuacją dla matki, jednak jest to „usypianie” dziecka, a nie jego samodzielne zasypianie. Większość kłopotów jakie mają rodzice z usypianiem dziecka w nieco późniejszym wieku, wynika z przyzwyczajeń do nawyków z okresu niemowlęcego.\n\nOstatnie co dziecko pamięta przed zaśnięciem to ciepło ciała matki, do którego jest przytulone, jej głaskanie po pleckach. Jednak gdy dziecko przebudzi się, w nocy jego położenie jest całkowicie inne. Leży samo w pustym łóżeczku i nie ma się co dziwić, że mając w pamięci tulenie matki nie ma ochoty wtulić się w poduszę i spać dalej. Płacze, a jego płacz sygnalizuje niezadowolenie z tej sytuacji: „mamo gdzie jesteś!”, „mamo czemu leże tu sam!”. Kiedy matka przybiega do łóżeczka dziecka, jak na alarm, to oczekuje, że znowu weźmiesz je na ręce o przytulisz. To jednak po czasie doprowadzi do tego że niemowlak nie będzie chciał usypiać ani bez piesi czy butelki, ani bez matki.\n\n\n\nNajlepszym będzie więc kłaść malucha do łóżeczka w momencie gdy jest senny, ale jeszcze przytomny. Żeby mógł oswoić się z inna przestrzenią, wtulić się w kołderkę i zobaczyć, jak mama odchodzi od łóżeczka. Wówczas nocne przebudzenie nie będzie dla niego takim zaskoczeniem.\n\nOczywiście nie jest to takie proste. Na początku przy każdym przebudzeniu, kiedy maluch zorientuje się, że jest sam w pokoju zacznie płakać. Nie wie on jeszcze o tym, że po przebudzeniu może zasnąć na nowo bez przytulenia do mamy. Sytuacja ta będzie wymagała od nas wiele cierpliwości, ponieważ obowiązkowo musimy za każdym razem gdy dziecko się obudzi i zacznie płakać, wstać do niego. Spróbujmy jednak nie brać go od razu na ręce, a jedynie pogłaskać po plecach, potulić na nowo kołderką, zaznaczyć swoją obecność. Ta cierpliwość później z pewnością zaowocuje.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *