Zdrowie a wysypianie się


Zdarzyło wam się wstać tak zmęczonym, jakbyście w ogóle nie odpoczęli podczas snu? A przecież wcześnie zakończyliście poprzedni dzień i tuż po jedenastej wieczorem leżeliście już w łóżku. Pobudka, jak zwykle, przed siódmą, noc pozornie przespana spokojnie, a rano witają was w lustrze podkrążone oczy i ziemista cera. O co tu chodzi?

\n

Dziecko może mieć takie same objawy. Położyliście ja spać po ciepłej, relaksującej kąpieli, wypiło mleczko (nie za dużo, żeby nie miało kolki), wysłuchało bajki i usnęło, wtulone w pluszaki… I nawet jeśli nie budziło się z płaczem bladym świtem, to i tak, od rana, może mieć kiepski humor. Zastanówmy się więc, co zakłóca nocny wypoczynek wam i waszej rodzinie.

\n

\n

Po pierwsze: brak tlenu. Przed położeniem się do łóżka trzeba przewietrzyć pokój. Jest to wymóg nawet wtedy, gdy za oknem panuje zima stulecia, a na parapecie zewnętrznym widać grubą warstwę śniegu. Wystarczy na kilka chwil rozrzedzić atmosferę w sypialni. Ostre, zimne powietrze tym lepiej wywieje z pokoju nieświeży zapach i zapewni nam dopływ tlenu. Zawsze wam mówili: „dla zdrowia flirtuj z uśmiechem?” Bardzo słuszna zasada – we własnym mieszkaniu, jak w związku, przyda się nuta świeżości. Flirtujmy powietrze często i z radością. Wytrzepujmy na balkonie pościel, wietrzmy prześcieradła, wyklepujmy poduszki i często odkurzajmy narzutę, zmieniajmy poszewki, wycierajmy podłogę pod łóżkiem i za jego obudową. Roztocza nocą wchodzą w nasze drogi oddechowe, powodując duszności i zakłócając sen. To groźne, zwłaszcza dla małych płucek dziecka – one jeszcze nie radzą sobie z filtrowaniem dużej ilości zanieczyszczeń.

\n

Po drugie: oczyśćmy przestrzeń. Pstrokata tapeta, bałagan wokół wezgłowia, nieprzyjemna w dotyku pościel, zbyt ciasna piżama… Jest wiele powodów dla których – niby śpiąc – wiercimy się z miejsca na miejsca, zaplątujemy w nierówno położone koce, spadamy z niestabilnego podgłówka, męczymy wzrok przed zaśnięciem, spoglądając na stłoczone wokół nas przedmioty. Dzieci mają tak samo – łapiące kurz maskotki, ciężkie zasłony i rozsypane na podłodze klocki odciągają uwagę od czytanej wieczorem bajki, absorbują i zostają w podświadomości jako nachalne obrazy, straszące maluchy we śnie i nękające wzrok nad ranem. Pamiętajmy, że sen jest dobry dla zdrowia dziecka. Jest niezbędny, by maluch się wyciszył i zregenerował po całym dniu wrażeń. Jeśli i my chcemy wstawać rano wypoczęci, pełni sił, zadbajmy o miejsce w którym kładziemy się spać. Niech będzie nam przychylne i służy całej rodzinie.\n\n


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *